Spotkanie – stygmatyk brat Elia – Wieliczka, Lwówek, Police, Mierzyn, Szczecin

22 - tyle osób weźmie udział

Brat Elia 16-19.06.2016 Wieliczka, Lwówek, Police, Mierzyn, Szczecin

Szczegóły wydarzenia

  • czwartek | 16 June 2016 do niedziela | 19 czerwca 2016
Temat

Spotkanie i Msza Św.

Posługujący

Stygmatyk brat Elia

Harmonogram

Czwartek 16.06.2016 r.

godz. 18:00, Wieliczka, par. św. Franciszka, ul. Br. A.Kosiby 31

Piątek 17.06.2016 r.

godz. 18.00, Lwówek, par. NMP Wniebowziętej, ul.Świętojańska 1

Sobota 18.06.2016 r.

godz. 19:00, Police, par. św. Kazimierza, ul. S.Wyszyńskiego 2 f

Niedziela 19.06.2016 r.

godz. 13:00, Mierzyn, par. MB Bolesnej, ul.Welecka 17

godz. 18.00, Szczecin, Kaplica Szkół Salezjańskich, ul. Ku Słońcu 124

Organizator
Informacje

Jest on jednym z największych żyjących stygmatyków oraz mistyków. Na jego dłoniach boku i głowie pojawiają się bolesne rany(stygmaty). Dzięki jego wstawiennictwu i modlitwie wielu ludziom ustąpiły najcięższe choroby.

W Polsce zna go mało kto, natomiast we Włoszech ciągną do niego rzesze wiernych, licząc na jego wstawienniczą modlitwę i charyzmat uzdrawiania.

Elia jest najmłodszym z ośmiorga dzieci Anny Pompei i Carmela Cataldo. Bardzo pobożna rodzina mieszkała w miasteczku Francavilla Fontana w Apulii na południu Włoch. Gdy chłopiec miał siedem lat, w 1969 roku, podobnie jak reszta rodziny, rozpoczął post. Odmawiał sobie słodyczy i częściej się modlił. Ale po kilku dniach bardzo osłabł. Zawieziono go do szpitala. Lekarze nie stwierdzili choroby, więc dziecko wróciło do domu, choć było osłabione i nie mogło stać o własnych siłach. Obawiano się najgorszego, szczególnie w Wielki Piątek, gdy Elia sprawiał wrażenie, że umiera.Jednak pod wieczór w Wielką Sobotę wstał z łóżka i poszedł się bawić jak gdyby nigdy nic. Już jako dorosły opowiadał, że w tym samym roku zobaczył swego Anioła Stróża, który obiecał mu zawsze się nim opiekować,a kilka dni potem Matkę Bożą. Gdy Elia skończył 26 lat, wstąpił do kapucynów. Wybrał klasztor w Bergamo. Tu w okresie Wielkiego Postu znów jego ciało zaczęło krwawić. Bardzo starał się to ukryć i wstydził się tego. Nie udało się. Bracia zauważyli rany i byli zdumieni, że wraz z krwią wydobywał się z nich zapach róż i fiołków, zamiast zapachu krwi. Przełożeni wysłali go do lekarza, lecz ten niczego nie stwierdził. Współbracia zaczęli podejrzewać, że być może są to znaki męki Chrystusa. Ale Elia nie chciał się z tym zgodzić, bo czuł się niegodny. Zaczął doświadczać kryzysu wiary i to tak głębokiego, że w 1994 roku wystąpił z klasztoru. Rozpoczął pracę przy chorych i więźniach oraz jako robotnik w fabryce. Jednak co roku w Wielkim Poście miał kłopoty z pracodawcami. Nie przychodził do pracy z powodu ogromnego bólu i bezsenności. W Wielki Czwartek co roku zaczynało krwawić jego ciało. Krwawe wybroczyny pokrywały plecy i brzuch. Z głowy sączyły się strużki krwi. Na rękach, nogach i boku pojawiały się otwarte rany. Mężczyzna leżał nieruchomo na łóżku. W Wielką Sobotę rany stopniowo znikały. W Niedzielę Wielkanocną Elia z radością uczestniczył w liturgii, ale gdy święta się kończyły, dowiadywał się, że jest wyrzucony z pracy. Na ciele Elii wkrótce pojawiły się stygmaty, które otwierały się w każdy piątek. Został zbadany przez neurofizjologa, prof. Marca Margnelliego, a potem był obserwowany przez niego kilka lat. Lekarz stwierdził, że stanu, w który zapadał Cataldo, nie da się wytłumaczyć naukowo. Jesienią 2000 roku Elia trafił do toskańskiego klasztoru na Monte Oliveto Maggiore. Tam usłyszał wewnętrzny głos, który wzywał go do pielgrzymowania ze Słowem Bożym pośród ludzi i powołania zgromadzenia Apostołów Boga. Elia doznał wewnętrznego uspokojenia.Z pokorą przyjął stygmaty. W 2003 roku z grupą osób zakupił zrujnowany klasztor franciszkański w Calvi w Umbrii. Trwa jego remont. Nad ich duchowością sprawuje stałą pieczę wysłannik miejscowego biskupa. Do umbryjskiego klasztoru co roku przyjeżdża wielu pielgrzymów z Włoch i całego świata. Za wstawiennictwem Elii dochodzi do uzdrowień fizycznych i duchowych. Dzięki jego modlitwie została uzdrowiona dziewięciomiesięczna dziewczynka urodzona z wadą serca. Elia wciąż powtarza, że choć cuda są znakami Bożej łaski, najważniejsza wżyciu jest wierność Ewangelii. Tylko ona przynosi prawdziwy pokój serca.Niedawno przybyła tu pewna młoda kobieta, która straciła wzrok w wypadku samochodowym. Lekarze zrobili wszystko, co w ich mocy, ale wzroku nie udało się odzyskać. Po długiej wspólnej modlitwie z bratem Elią w pewnej chwili zaczęła krzyczeć: „Ja widzę”. Takich cudów po modlitwie wstawienniczej było wiele.

Mapa
Brat Elia 16-19.06.2016 Wieliczka, Lwówek, Police, Mierzyn, Szczecin